niedziela, 29 listopada 2020

Rozdział 1 - Pokaż mi swoje karty (cz.1)

 - Szybko! Szybko! Tutaj, portal jest otwarty! - krzyknął Quinton do biegnącej w jego kierunku Ani.

Dziewczyna uciekała przed Vetrixem, który nie akceptował jej relacji ze swoimi synami, uważał ją za nic nie wartą znajdę, która nie miała nic wartościowego do zaoferowania. Nie miała żadnych talentów, żadnych zdolności, niczego co mógłby przejąć. Była więc bezużyteczna, należało ją zatem zniszczyć. I to właśnie przed tym chciał ją uchronić Quinton otwierając portal międzywymiarowy.

- No już biegnę! - krzyknęła do niego dziewczyna zbiegając po schodach. O mały włos nie potknęła się o własne nogi. 

Poślizgnęła się niestety na ostatnim schodku. Wpadła prosto w ramiona Quintona. Spojrzała mu w oczy z uśmiechem.

- Dziękuję - wyszeptała patrząc się w oczy chłopaka. Wyglądała jakby chciała mu coś powiedzieć. Już otwierała usta, gdy nagle do pokoju wpadł Quattro psując romantyczną atmosferę.

- Ej zakochańce nie pora na romanse, trzeba uciekać - powiedział lekko się śmiejąc.

Quinton spojrzał na brata z lekkim wyrzutem w oczach, zupełnie jakby chciał mu powiedzieć, że wszedł w absolutnie niewłaściwym momencie.

- Masz specyficzne poczucie romantycznej atmosfery, braciszku - wycedził przez zęby Quinton.

On również chciał wyznać Ani pewną rzecz. Jednak zawsze gdy się do tego zbierał, na horyzoncie pojawiał się jego młodszy brat psując romantyczną atmosferę.

- Romantyzm srantyzm, Vetrix już tu idzie, zaraz zobaczy ten portal i tyle będzie z sekretnej ucieczki i ukrywania ukochanej - odparł stanowczo Quattro.

Quinton westchnął. Niestety Thomas miał rację. Cóż, najwidoczniej pewne wyznania należało zostawić na później, dużo później, bo znając życie Vetrix utrudni im je do samego końca... Chociaż od przegranej walki z Yumą Tsukumo podczas Duel Carnival zrobił się o wiele lepszym ojcem niż był. Jednak gdy zorientował się, że nowa przyjaciółka Quintona i Quattro jest zupełnie zwyczajną dziewczyną bez żadnych talentów, kompletnie się odmienił. Stał się nieprzewidywalny. Dlatego trzeba było chronić przed nim Anię za wszelką cenę.

- Uciekaj, moja droga - powiedział szeptem Quinton patrząc w oczy ślicznej fioletowowłosej dziewczyny, którą tak sobie ukochał, ale nigdy jej tego nie wyznał, za co był teraz na siebie cholernie zły.

Dziewczyna spojrzała się w jego oczy ze łzami w swoich.

- Obiecaj mi jedno... że jeszcze się spotkamy - wyszeptała gładząc go po policzku.

Chłopak uśmiechnął się smutno.

- Obiecuję... zrobię wszystko, by cię odnaleźć - powiedział cicho gładząc jej włosy.

Ania uśmiechnęła się jeszcze tylko, dała Quintonowi buziaka w policzek i już miała skoczyć prosto w portal, gdy nagle drzwi wejściowe gwałtownie się otworzyły i do środka wpadł zdyszany Kite.

- Ania! Dzięki bogom zdążyłem - podbiegł do dziewczyny i mocno ją do siebie przytulił, a ona mocno zaskoczona odwzajemniła przytulenie z radością, zdając się nie słyszeć ciężkiego oddychania Quintona za swoimi plecami.

Szarowłosy nie ukrywał swojej zazdrości o Kite'a, który jak na jego wrażenie trzymał się zbyt blisko Ani, jednak starał się przy dziewczynie nie pokazywać za bardzo swojej zazdrości. Jedynie Quattro wiedział, co siedzi teraz w sercu jego brata.

- Sam byś chciał ją tak mocno trzymać w ramionach, co? - wyszeptał do brata lekko złośliwie. Ostrożność brata w okazywaniu uczuć była dla niego świetnym tematem do żarcików.

Gdyby wzrok Christophera mógł w tym momencie zabijać, to jego brat byłby z pewnością teraz martwy.

- Och, zamknij się Quattro - wycedził przez zęby, chociaż doskonale wiedział, że ten ma rację. 

Zawsze był powściągliwy w okazywaniu uczuć. Zresztą nigdy nie poznał dziewczyny, której mógłby to okazać. Dopiero Ania otworzyła jego serduszko na uczucia, których do tej pory nie znał. Chciał ją mieć blisko, zawsze i wszędzie. Zasypiać przy niej co noc i budzić się rano. Tulić ją do siebie i gładzić po cudownych włosach barwy ciemnego bzu, szepcząc jej na ucho czułe wyznania.

- Spokojnie, przecież dobrze wiesz, że Ania nigdy by nie spojrzała  na Kite'a inaczej niż jak na przyjaciela - powiedział pocieszająco Quattro, starając się jakoś podnieść brata na duchu.

Quinton westchnął.

- Wiem, ale i tak się boję, że ona będzie wolała jego umiejętności i pewność siebie od mojej powściągliwości i stabilności - powiedział cicho patrząc się na tulącą się dwójkę.

Po chwili postanowił przerwać tą czułą chwilę. Odchrząknął znacząco, wtedy Ania i Kite spojrzeli się na niego.

- Nie chciałbym wam przerywać, ale moc portalu z każdą chwilą słabnie, a dosłownie w każdym momencie może się tu pojawić Vetrix - powiedział pewnym siebie tonem patrząc się na nich poważnie.

Ania odsunęła się od Kite'a, dając mu wcześniej buziaka w policzek. 

- Nie pozabijajcie się tu - zaśmiała się lekko idąc w stronę portalu. - I dołączcie do mnie, gdy będziecie mogli... odnajdźcie mnie - dodała szeptem.

- Na pewno tak będzie - jednym głosem powiedzieli Quinton i Kite.

Dziewczyna tylko się zaśmiała i wkroczyła w jasność, by po chwili zacząć unosić się w powietrzu, podróżując ku nieznanemu wymiarowi...


***

Tymczasem w wymiarze kart na motocyklach Yusei Fudo stał na wzgórzu i patrzył się na most przyjaźni, łączący Sektor Satelitarny z Nowym Domino. 

Wszystkie wydarzenia zdawały się mieć miejsce jakby wczoraj... Dark Signers, Yliaster... Dwa razy on i jego przyjaciele uratowali świat, by potem rozjechać się między miastami. Tylko on został w mieście. No i jeszcze Crow, ale ten był bardzo zajęty graniem w lidze, więc rzadko odwiedzał warsztat i Marthę. 

Yusei westchnął. Nagle poczuł delikatne dotknięcie dłoni na ramieniu. Odwrócił się i zobaczył sympatyczną twarz otoczoną bujną rudą czupryną.

- Będziesz skakał? - zaśmiał się Crow ściskając mocno przyjaciela, po czym stanął obok niego.

- Nie... Po prostu rozmyślam nad tym, co się ostatnio stało... Całe to ratowanie świata wydaje się być wcale nie tak odległą przeszłością, chociaż było to tak dawno, zdążyliśmy wydorośleć, rozwinąć się... - westchnął ponownie.

Rudzielec spojrzał się na niego uważnie. Wiedział, do czego przyjaciel pije. Ich kontakty ostatnio się poluźniły, mieli mniej czasu dla siebie, nawet Jack i Akiza mało się odzywali... A wydawało się, że ich więzi nic nie jest w stanie zniszczyć.

- Jedno pozostało stałe... Nasza przyjaźń ciągle jest taka sama, a przynajmniej tak mi się wydaje - powiedział lekko niepewnym tonem patrząc się na most.

- Już niczego nie jestem pewien Crow - powiedział tylko Yusei, po czym założył kask. - Jedziemy do warsztatu? Napijemy się kawy - spojrzał się na przyjaciela pytająco.

- Jasne, nie musisz mi tego dwa razy powtarzać - zaśmiał się rudzielec, po czym też wsiadł na motor.

Ruszyli przed siebie i po kilku minutach jazdy byli już na miejscu. Od wejścia jednak uderzył ich... zapach kawy.

- Czyżby ktoś tu się włamał? - unióśł brwi Yusei wchodząc do pomieszczenia i szukając jakichkolwiek oznak obecności kogokolwiek.

- No nie powiesz mi chyba, że przyjście na kawę do starego przyjaciela nazywasz włamaniem - zaśmiał się znajomy głos i z kuchni wyłonił się Jack z Akizą, trzymający w rękach kubki z kawą.

- Pomyśleliśmy, że i wy się napijecie, po takim długim dniu na pewno jesteście zmęczeni - uśmiechnęła się czerwonowłosa wręczając Yuseiowi kubek z parującym napojem.

Chłopak spojrzał się na nią z wdzięcznością i przyjął podarunek.

- Tego mi było trzeba - wziął łyk kawy, a gorący napój rozgrzał jego wnętrzności. Westchnął błogo.

Akiza uśmiechnęła się lekko pod nosem. Yusei od dawna się jej podobał, ale nigdy nie miała odwagi by mu to wyznać. Bała się zepsuć przyjaźń, która była między nimi.

- Cieszę się.., działo się dzisiaj coś ciekawego? - spojrzała się pytająco na niego i na rudowłosego.

Yusei i Crow spojrzeli się po sobie.

- O tyle o ile pamiętam to nic nie zauważyłem, żadnych dziwnych wydarzeń... chociaż zmysł byłego policjanta pozwala mi sądzić, że coś jeszcze się zdarzy dzisiaj - powiedział niepewnie Crow również pijąc kawę w kącie pokoju.

Jakby na zawołanie do warsztatu wpadł Bruno wraz z oficerem Trudgem.

- Crow... jesteś potrzebny... wiem, że już nie pracujesz w policji, ale warto, abyście to zobaczyli - powiedział poważnie Trudge patrząc się na przyjaciół.

Rudy unióśł brwi w geście zdziwienia.

- Czemu? Co się takiego stało? - zapytał zaintrygowany słowami oficera.

- Podczas patrolu miasta znaleźliśmy dziewczynę... Błąka się po mieście bez celu, wygląda na włóczęgę... ubrania ma podarte - powiedział niepewnie Bruno.

Zaniepokojony Crow od razu odstawił kubek z kawą. Los innych zawsze leżał mu na sercu, mimo iż nie był już policjantem.

- Gdzie jest ta dziewczyna? - zapytał.

- Siedzi w radiowozie, myślałem, że się nią zaopiekujecie - powiedział niepewnie Trudge patrząc się na nich niepewnie i pytająco.

- Jasne, przyprowadź ją tutaj - powiedział Crow bez zastaanowienia. - Kimkolwiek by nie była, trzeba jej pomóc - dodał poważnie.

Trudge nie zwlekając poszedł do samochodu i wrócił z niską fioletowowłosą dziewczyną o oczach tego samego koloru. 

- To właśnie ona... przedstawiła  nam się jako Ania - powiedział patrząc się uważnie na Crowa, który momentalnie zaczął wpatrywać się w dziewczynę niczym zakochany kundel.

Yusei to zauważył kątem oka i momentalnie odłożył układaną właśnie talię na stolik. Podszedł do przyjaciela i zaczął machać mu dłonią przed oczyma.

- Halo halo, ziemia do Rudego - powiedział całkowicie poważnie patrząc się uważnie na Crowa.

Chłopak momentalnie otrząsnął się z transu.

- Wszystko jest ok, cały czas byłem w naszym wymiarze - próbował odpowiedzieć wymijająco Crow, ale Yusei nie dał się zwieść.

- Wyglądasz jakbyś znał tą dziewczynę - powiedział tajemniczo patrząc się pytająco na przyjaciela.

- Pierwszy raz w życiu ją widzę - odparł stanowczo i szczerze Crow. To była prawda, widział tą dziewczynę po raz pierwszy, ale czuł się, jakby zobaczył anioła.

Yusei nie miał powodów by mu nie wierzyć. Byli przyjaciółmi tyle lat, znali się od dziecka, wiele razem przeszli... Crow niczego by przed nim nie ukrył, a już na pewno nie znajomości z tak uroczą dziewczyną.

- No ok, wierzę ci, nie mam powodu by zarzucać ci w tej kwestii kłamstwo - uśmiechnął się do niego pogodnie i podszedł do stolika by wziąć swoją talię... Jednak jej tam nie było.

Rozejrzał się wokół stolika, myśląc, ze może spadła za pobliską kanapę albo jakimś cudem ktoś ją niechcący strącił. Jednak na nic się to zdało, po talii nie było nawet śladu.

- Ej, ludzie, moja talia zniknęła - powiedział na tyle głośno by wszyscy usłyszeli i odwrócili się w jego stronę zszokowani.


CDN.

piątek, 24 lipca 2020

Główni bohaterowie

Crow Hogan - lider drużyny detektywistycznej. W przeszłości policjant, obecnie zawodowy gracz w karty na motocyklach w Shingon League. Bardzo uczuciowy i wrażliwy chłopak, przywiązany do swoich przyjaciół i ukochanej, którzy są dla niego jak rodzina (on sam jest sierotą). Nierzadko wykazuje się inteligencją, chociaż czasami ma z tym kłopoty. Dzięki znajomościom w policji ma dostęp do tajnych danych.



Ania Fletcher - tajemnicza dziewczyna, która przez przypadek znalazła się w świecie karcianek. Podróżuje między wymiarami i na skutek różnych perturbacji trafia do świata kart na motocyklach. Odnaleziona przez policję podczas podróży, tak trafia do warsztatu, gdzie zamieszkała wraz z Crowem i jego przyjaciółmi, a z czasem zdobyła jego serce. Wykazuje się nieprzeciętną inteligencją i talentem do rozwiązywania zagadek detektywistycznych (więc zostaje asystentką lidera drużyny), ale także do pakowania się w kłopoty razem z przyjaciółmi.











Jack Atlas - zawodowy gracz w karty na motocyklach, najlepszy przyjaciel Yuseia i Crowa, którzy są dla niego jak przybrani bracia (Jack również jest sierotą). Jeden z członków drużyny detektywistycznej, często służy swoimi znajomościami w świecie elit. Nieco arogancki i zadufany w sobie, jednak gdy chodzi o jego przyjaciół, potrafi bez wahania stanąć za nimi murem, jak również nieraz udowadnia, że los biedoty również leży mu na sercu.




Yusei Fudo - obecnie naukowiec, kiedyś gracz w karty na motocyklach, jednak karty wciąż są w jego sercu. Najlepszy przyjaciel Crowa i Jacka, podobnie jak oni, jest sierotą. Jeden z członków drużyny detektywistycznej, specjalista od wyszukiwania informacji w internecie oraz nierzadko wsparcie techniczne.














Oficer Tetsu Trudge - oficer policji Sektora Satelitarnego, ściśle współpracujący z policją w New Domino City. Czasami pomaga drużynie w śledztwach, jednak jest do ich działalności dość sceptycznie nastawiony, czego nie ma zamiaru ukrywać. Jednakowoż jest bardzo pomocny i nierzadko przez przypadek pomaga wyjść naszym bohaterom z impasu.














Martha - przybrana matka Yuseia, Jacka i Crowa. Zamieszkuje mały domek w Sektorze Satelitarnym, gdzie opiekuje się bezdomnymi i osieroconymi dziećmi. Dla nich wszystkich jest jak matka, a one są dla niej jak dzieci (tak je zresztą nazywa). Dba o morale naszej drużyny, nierzadko motywując ich do działania.















Akiza Izinski - przyjaciółka i pomocnik całej drużyny. Obecnie z zawodu lekarz, jednak wciąż jeździ na motorze i gra co jakiś czas w karcianki. Co jakiś czas służy dobrą radą całej drużynie i jest jej głosem rozsądku, sprowadzając myślenie całej ekipy na dobre tory.













Katie Cole - najlepsza przyjaciółka Ani. Trafia do karcianek niedługo po niej, wręcz wyrusza za nią w poszukiwaniu przyjaciółki. Tak trafia do świata motocykli, gdzie wraz z ekipą Ani zakłada własny warsztat motocyklowy. Jeździ też na motorach i gra wraz z ekipą w karciankę. Często wspomaga drużynę detektywistyczną w nowinkach technicznych. Zauroczona Yuseiem, zresztą z wzajemnością.











Kalin Kessler - przyjaciel Jacka, Yuseia i Crowa. Wcześniej należał do nieistniejącej już organizacji zwanej Dark Signers, jednak teraz stanął po stronie dobra. Zamieszkuje pobliskie miasteczko Crash Town, w którym pilnuje porządku, jednak zawsze jest gotów pomóc drużynie, gdy ta jest w potrzebie.





Quinton - właśc. Christopher Archlight, przyjaciel Ani z wymiaru ZEXAL. Oboje zakochują się w sobie podczas pobytu Ani w tymże wymiarze, jednak nie potrafią wyznać sobie tego na czas. Quinton zdaje sobie sprawę ze swojego uczucia dopiero, gdy wyruszy na poszukiwania dziewczyny do innego wymiaru i zobaczy ją z Crowem. Ania wtedy stanie przed trudnym wyborem... Ale bez spoilerów :) 


Quattro - właśc. Thomas Archlight, młodszy brat Quintona. Również należy do przyjaciół Ani, jednak w przeciwieństwie do swojego brata nie zakochuje się w dziewczynie. Bardzo pomocny, jednak często uparty i działający pod wpływem emocji, często najpierw mówi, potem myśli. Czasami nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich poczynań, co nieraz ma opłakane skutki dla wszystkich.







Kite Tenjo - główny rywal do serca Ani obok Quintona i Crowa. W przeciwieństwie do swoich rywali działa pod wpływem impulsu i emocji, jednak dopiero późniejsza rozmowa z wybranką przekonuje go do zmiany postępowania. Często współpracuje z drużyną w kwestii kontaktu z różnymi elitami oraz pomaga im rozprawiać się z groźniejszymi przeciwnikami, nierzadko łącząc przy tym siły z Quintonem i Quattro. 


Vetrix - właśc. Byron Archlight, ojciec Quintona i Quattro. W przeszłości został zdradzony przez swojego przyjaciela, który chciał go wykorzystać jako ofiarę do otwarcia drzwi do innego wymiaru, po powrocie stamtąd Vetrix przyjął formę dorosłego w ciele dziecka. Główny antagonista i wróg naszej drużyny, mimo częściowej rehabilitacji pozostaje nadal maniakiem chcącym przejąć władzę nad światem.